Nowe życie

Nowe życie

Zawsze marzyłam o rodzinie 2+2

Nie wyobrażałam sobie, że będę miała tylko jedno dziecko. Wiedziałam od razu, że Zosia nie będzie jedynaczką, że na pewno kiedyś będzie starszą siostrą, która dzielnie będzie opiekować się młodszym rodzeństwem.

Zosia coraz bardziej staje się mądrzejszą dziewczynką, rośnie w tak szybkim tempie, że niekiedy zastanawiam się kiedy ona tak szybko urosła, kiedy minęły te 2 lata. Przecież jeszcze niedawno leżałam w szpitalu i wyczekiwałam na nasze szczęście. Nie śpieszyło jej się na świat, a ja chciałam już mieć wszystko za sobą.

Wtedy zdałam sobie sprawę, że moje życie zmieni się o 180 stopni.

Gdy tylko widziałam na ulicy kobietę w ciąży, bądź z gondolą brakowało mi tego od razu. Tęskniłam za zapachem maleńkiego ciałka, za małymi śpioszkami. 

Często z mężem zadawaliśmy sobie pytanie, czy to odpowiedni moment na drugie dziecko. On bardzo chciał,

Ja też, ale w głowie miałam dużo różnych myśli...

czy sobie poradzę z dwójką dzieciaczków?

czy będę tak silna jak przy Zosi?

Chociaż nieraz pojawiały się łzy...

łzy słabości,

łzy złości, że nie miałam do kogo się odezwać...

Ale daliśmy radę!

 teraz nie wyobrażam sobie życia bez tej małej łobuziary. 

Każdego dnia zastanawiałam się jak to by było gdyby Zosia była tylko jedna.

 Na pewno było by fajnie na początku, ale sama wiem po sobie, że rodzeństwo to więcej niż koleżanki z placu zabaw. 

Nawet jak się ma siostrę jedną o 14 lat starszą, a drugą o 7. 

Nawet gdy są takie dni, że ma się je serdecznie dość to i tak wiem, że zawsze mogę na nie liczyć, wiem że mogę do nich jechać czy zadzwonić i pogadać.

Teraz od nowa będziemy przeżywać to wszystko razem,

Będę czuć ponownie bicie serduszka tego maleńkiego człowieczka,

Wyczekiwać na pierwsze ruchy.

Za niedługo będzie nas już czwórka, 

będziemy szczęśliwi i spełnieni. 

Po mim tego, że ciągle w głowie mam to samo pytanie  "czy dam sobie radę?", cieszę się z tego, że ten malutki człowiek, którego od 8 tygodni noszę pod sercem wniesie do naszego domu coś wspaniałego. Musi wiedzieć, że nasza trójka już na niego czeka.